tym razem bez tytułu… 😦
nie było mnie tu już dość długo… i tak prawdę mówiąc miało mnie już nie być. miał być jeden krótki wpis – dziękuję, że byliście i poświęciliście swój czas by przeczytać…
spytacie co się działo? dużo 😦 począwszy od ulewy, która zalała mi pół domu a teraz przede mną skuwanie tynków, zrzucanie sufitów, wylewanie posadzek itd… całe szczęście, że dach już prawie na ukończeniu uffff
z tego wszystkiego straciłam wiarę w drugiego człowieka. nie da się uszczęśliwić kogoś na siłę. ile też razy możesz słyszeć pytanie kiedy kogoś znajdziesz – skoro cierpliwie mówię, że nigdy! dla mnie to jasne jak słońce. dla Ciebie może nie, ale szanujmy siebie nawzajem – siebie i swoje wybory. przed każdym inna droga – moja właśnie jest taka. zrozum…
i Twoje i moje życie zostało ukształtowane przez bliskich i rzeczywistość jaką miałeś przy sobie od pierwszych chwil życia. i to w głównej mierze tłumaczy jakim człowiekiem jesteś, co Tobą kieruje i dlaczego „czegoś” nie chcesz przekazywać dalej…
jedyne czego w tej chwili chcę to ciszy i spokoju… i mam nadzieję, że w tym urlopowym czasie właśnie to dostanę…
być może właśnie w tej ciszy jest odpowiedź dlaczego powinnam zostać i iść dalej…
Was proszę o jedno: zrozumienie i uszanowanie mojej decyzji, jeśli odpowiedź będzie inna….