Tęskno mi…
Za światem z młodości mej lat…
Kiedy brat był mi bratem,
A siostra siostrą…
Za światem bez nienawiści,
Obłudy, fałszywych rad…
Tęskno mi za tą beztroską,
Miłości – tęskno mi tak…
Kochani… W życiu każdego z Nas przychodzą takie dni, kiedy niewiadomo skąd pojawia się smutek, który trudno zdefiniować… Kiedy człowiekiem targają negatywne emocje i kiedy rozpaczliwie próbuje złapać dystans i oddech. Jednocześnie z każdym oddechem czuje, że się dusi… Że to nie jest to czego pragnie. Kiedy każdego dnia pyta się siebie i Boga czy droga, którą idzie jest tą właściwą? Czy aby na pewno to jest to do czego został powołany???
Nigdy nie próbowałam dzielić ludzi na lepszych i gorszych. Nigdy też nie chciałam nikogo zostawiać bez pomocy. Nigdy rzeczy materialne nie przesądzaly o bogactwie…
A dziś???
Dzisiaj widzę, że Ci którzy bezinteresownie podadzą Tobie swoją dłoń są osobami dla Ciebie obcymi.
Ci którzy wywołają uśmiech na Twojej twarzy, są tymi których mijasz w drodze do pracy, w sklepie czy kościele…
Ci, którzy są Tobie bliscy, nie potrafią dostrzec, że zamykasz się w sobie… Że uśmiech na Twojej twarzy jest maską, a życie grą…
Straszny jest ten dzisiejszy świat, gdzie miłość, przyjaźń i wolność, bezinteresowność i tolerancja jest tym czego tak bardzo brak…