❤️Tak zakochać się można tylko raz ❤️

Po raz pierwszy mam problem z zatytułowaniem mojego wpisu… Ale zacznijmy od początku… 😉

Jeden z tych zwyczajnych bądź niezwyczajnych piątków. Niczego nieświadoma wchodzisz do pomieszczenia. Rozglądasz się za wolnym miejscem i niczego nie przeczuwając Twój wzrok pada na Niego. Albo i nie… Nie widzisz jego twarzy, a gdzieś w środku coś mówi Ci, że się nie mylisz. Próbujesz zdusić w sobie to uczucie, które gdzieś w środku Ciebie jest.

Po raz pierwszy od kilkunastu lat, przepełnia Cię uczucie, którego nazwę dobrze znasz, a jednocześnie z całych sił nie chcesz go dopuścić do siebie.

Nagle zdajesz sobie sprawę, że najbliższe 40 minut będziesz się zastanawiać co dalej. I kolejny raz nieświadomie szukasz go wzrokiem. A Twoje serce galopuje gdzieś daleko… Tak mijają kolejne minuty…

Wychodzisz i rzucasz zdawkowe spojrzenie… Ale najchętniej zapadłabyś się pod ziemię…

Coś jednak nie daje Tobie spokoju i szukasz kontaktu. Mimo, że tego nie chcesz myśli wracają i krążą niczym ptaki… Z biegiem czasu jest ich tyle, że pękasz. Zaczynasz żałować, że nie potrafiłaś zamienić słowa. Z drugiej strony przecież i tak nic byś nie powiedziała, bo gardło miałaś sciśnięte…

Zastanawiasz się o co w tym wszystkich chodzi, przecież jest dla Ciebie zupełnie obcą osobą. Od 2 lat nie mieliście okazji się widzieć? A teraz co? Serce wali niczym młot, a Ty gubisz myśli.

I nagle uświadamiasz sobie, że za każdym razem kiedy przychodził do Twojego miejsca pracy, było Tobie przykro, bo nigdy Ciebie akurat nie było. Zdajesz sobie sprawę, z tego że od kiedy Go poznałaś coś ciągnęło Cię do niego… Tylko zawsze było jakieś ale…

Strach przed nieznanym, albo przed tym co już wiele razy mnie zraniło, skutecznie uniemożliwiał mi działanie. Jednocześnie krążące tu i tam myśli skutecznie ciagnęły mnie do Niego. Wiele wiadomości nigdy nie ujrzało światła dziennego…. Wiele dni żyło swoim życiem nim zaczęłaś żyć ❤️

Pisze to z perspektywy minionego miesiąca, a może nawet tygodnia. Dzisiaj już wiem, że jeżeli gdzieś Cię gdzieś ciągnie to wiedz, że tam właśnie powinieneś pójść…

Jeśli niczym nastolatek masz „motylki w brzuchu” pozwól im wyfrunąć…

Nie analizuj, nie oceniaj… Działaj ❤️

Czasami warto zrobić ten jeden krok i nie tracić czasu na zbędne myślenie co by było gdyby… Droga zawsze prowadzi do celu – to od Ciebie zależy w która stronę poprowadzi 😍 któregoś dnia i dla Ciebie zaświeci słońce 🙂

Kończąc ten wpis wiem już jaki jest jego tytuł. Czasami życie potrafi zaskakiwać😍

I mimo, że gdzieś czai się lęk, ufam że tym razem będzie inaczej i wierzę w to co los mi dał 😍