Modlitwa

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować”.

Wreszcie – jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzymać” i „obronić”, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić – dla siebie i dla innych.


Do słów Naszego Rodaka Świętego Jana Pawła II często wracam.
Porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić.
Dziś, kiedy zagrożenie koronawirusem rośnie z dnia na dzień, wielu z Nas zapewne zadaje sobie pytanie: gdzie jest Bóg??? Pytanie tym bardziej nurtujące, gdyż Włochy też zostały opanowane przez owego wirusa…

Nie znam odpowiedzi na te pytania.

Kiedyś też wydawało mi się, że Bóg w moim życiu jest zbędny i niepotrzebny. Przecież sama daje sobie radę i to jak. Do czasu… Zapatrzenie w siebie, „tyłek” pełen złości i trach.  Skasowane auto, a Ty wychodzisz z tego cało… Tak wiem o tym już kiedyś pisałam… Centymetry a skończyłoby się o wiele gorzej. Przypadek? Nie sądzę 🙂 chwila pokory i znów. Kilka lat później, przekonana o własnych racjach i zła na cały świat, zamykasz drzwi tak umiejętnie, że zatrzaskujesz sobie palec… Ałć w kilka sekund robisz się biała jak ściana, a kolana się same uginają. Złamania brak a skutki odczuwasz do dziś… Ile sytuacji, gdy w trakcie jazdy samochodem cudem unikasz zderzenia, albo co gorsza „cudem” udaje się Tobie zatrzymać w porę auto. Ile sytuacji, kiedy życie dosłownie przelatuje Tobie przed oczami. Zapewne znasz to…

Bóg cały czas jest przy Tobie ❤️ ostatnio zarzucam Was informacjami o wspólnej modlitwie i różańcu, każdego dnia o 20.30. Ks. Teodor i prowadzona przez Niego modlitwa wstawiennicza.  Kiedyś też byłam sceptycznie do tego nastawiona. A czyż nie mówi Pismo „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” Mt 18, 20

Każdego dnia zbiera się większa grupa osób. Osób całkiem sobie obcych, po to by wspólnie modlić się o ustanie epidemii. Grupa, która sama w sobie wspiera się wzajemnie.

Wystarczy niewiele, tylko znaleźć te 30 minut.  I tu znów przytoczę słowa JP II „Wymagajcie od siebie, choćby inni od Was nie wymagali”.

Czasami jest to trudne. Inne wzorce i niekoniecznie takie, które powinieneś naśladować wyniesione z domu rodzinnego. Czasami trudno się przeciwstawić, bo wezmą Cię za dziwaka… Odmieńca… Czy to ważne?  Być może to właśnie jest Twoje „Westerplatte”, ta słuszna sprawa, o którą powinieneś walczyć…

Czasami masz dość bo modlisz się i co? I dalej nie dostajesz tego czego oczekujesz… Może to nie ten czas, a może zwyczajnie brak Tobie pokory i cierpliwości? Pamiętaj, że „dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” Łk 1, 37.

Wszystko co możesz zrobić to nie ustawać w modlitwie i wierzyć. Mieć nadzieję i miłość.

Nie dać o rzeczy materialne. Wiem one są ważne ale nie najważniejsze.
I miej w głowie te słowa: „Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość, te trzy, z nich zaś największą jest MIŁOŚĆ” 1 KOR 1-13

Zastanawia Cię pewnie, dlaczego to piszę i co daje mi ta modlitwa? Daje dużo. Przede wszystkim zmniejsza lęk i daje spokój. Nawet gdy wiele spraw jest zwyczajnie na NIE ja wierzę i ta wiara pozwala mi każdego dnia iść dalej.

Wiem też, że to co pisze u wielu osób mnie przekreśli. Życie…  To są wartości, które wyznaję i tego nie zmienię. 🙏❤️

Dodaj komentarz