Przychodzą takie dni, kiedy zwyczajnie wiesz, że łzy w Twoich oczach tuż po przebudzeniu… Będą towarzyszyć Tobie przez cały dzień… I po co? Dlaczego? Ot tak. Są i nic tego dziś nie zmieni.
Kiedy już byłaś przekonana, że wszystko idzie w dobrym kierunku… I wtedy pojawia się ona, tęsknota. I po co? Po to by wieczorem rozłożyć Cię na łopatki. Po to by pokazać jak małym człowiekiem jesteś…
Kiedy oswoiłaś się z myślą, że nic się już nie zmieni, że nie będzie tak jak chcesz Ed Sheeran śpiewa, że znalazł miłość, perfekcyjną…. I pękasz niczym bańka mydlana.
Wiesz, że od teraz wszystko musi się zmienić. Tym co powinno się zmienić jako pierwsze jesteś Ty sam…
Musisz odnaleźć siebie w tym zgiełku myśli, uczuć i łez, które pojawiają się co jakiś czas, a Ty nie masz na to wpływu.
Musisz żyć…
I kolejny raz zakładasz maskę z mega wielkim uśmiechem, bo co innego możesz zrobić
I łykając łzy idziesz dalej w poszukiwaniu własnego JA… W ręku kartka z adresem, adresem Mojego Anioła, adresem pod który mogę się udać kiedy tylko będę tego potrzebować. I wiem, że drzwi są tam dla mnie otwarte. Dziękuję….