Ona…
Chce jeszcze kiedyś się uśmiechnąć, zaufać i kochać…
Chce, aby jedynymi łzami jakie popłyną z jej oczu były łzy szczęścia…
Proste i zwyczajne… Nie dla kogoś kto znów zawiódł się na tych, którym ufał, dla których było miejsce w jej życiu…
Oczy, które kryją ogromny smutek i żal, bo nie myślała, że są tak dwulicowi ludzie.
Boli, cholernie boli. Minie wiele wschodów i zachodów słońca, nim wróci błysk w jej oku i uśmiech na twarzy… Coś o czym teraz w skrytości marzy… 😔