List do M…

Kochany Święty Mikołaju już pewnie ciut za późno by do Ciebie pisać…

M… Jak zawsze było zbyt mało czasu, a za dużo pustych słów. Zbyt mało czasu by zwyczajnie porozmawiać, spotkać się i ze sobą pobyć… Zbyt dużo czasu pochłaniały wymiany zdań na Messengerze.

M… Cenię Cię za to jakim jesteś, za Twą autentyczność, za szczerość… Jesteś kimś wyjątkowym i wartościowym. Kimś kogo widziałam w swoim życiu, kogoś kto do niedawna był… A teraz Ciebie nie ma…

Nie ma Cię bo to ja kolejny raz Cię z mojego życia wyrzuciłam. Wyrzuciłam bo nie wpasowałeś się w MOJE wyobrażenie Ciebie, w MOJE oczekiwania względem Ciebie…

M… Mówiłam, że to Ty zabierasz zabawki i odchodzisz, a zrobiłam identycznie. Zarzucałam Tobie brak szczerości… A wyszło, że to ja pisałam coś, czemu moje czyny zaprzeczyły… Wszystko znów wyszło nie tak…

M… Potrzebowałam czasu by zrozumieć, że koleżeństwo i przyjaźń są ważniejsze od uszczęśliwiania kogoś na siłę… Że nie można budować życia na wyobrażeniach i wyidealizowanej wizji Ciebie…

M… Zrozumiałam, że mimo tego, że za Tobą tęsknię to liczy się najbardziej Twoje szczęście…

Mikołaju ja nie chcę prosić o wielkie prezenty, bo to nie one są najważniejsze. Chcę byś w tę noc przyniósł obecność i odwrócił to co spsułam ja… Niczym dobry Anioł Stróż przywróć wieź tych dwóch zbłąkanych dusz…

Twoja M……..

Dodaj komentarz