Druga szansa?!

Temat, który w ostatnich dniach często się pojawiał… W różnych artykułach i w mojej głowie… Jest czy jej nie ma??

Jak pisała Wisława Szymborska

„Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. (…)
Żaden dzień się nie po­wtó­rzy,
nie ma dwóch po­dob­nych nocy,
dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków,
dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy.”

No więc jest czy nie?

Szczerze moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak druga szansa. Dwoje ludzi, którzy z jakiegoś powodu decydują się na powrót, to całkiem inne osoby. Inny jest czas. Nie mówię tu o osobach, które niczym bumerang wracają do siebie nie zdążywszy nawet za sobą zatęsknić.

Dwie osoby, które z jakiegoś powodu poszły każda w swoją stronę. Minął czas. Wiele przemyślały, przepracowały w swoich głowach. Spotykają się kolejny raz, ale nie są już tymi osobami co kiedyś. Czasami jest tak, że potrzebujemy pobyć samemu by zobaczyć co tak naprawdę w Nas jest nie tak. Często w tej drugiej osobie próbujemy zrealizować swoje cele, ambicje i na siłę zrobić z niej tą osobę, która sami chcielibyśmy być. Chcielibyśmy ułożyć czyjeś życie wg naszego planu… A wtedy, wtedy właśnie wszystko jest nie tak i zostaje żal bo ktoś nie jest taki, jak my tego chcemy.

Jeśli to wszystko przepracujesz w głowie, a widok tej osoby sprawia, że w twoim sercu robi się ciepło… Spróbuj. Spróbuj kolejny raz zbudować relacje. I nie słuchaj tych, którzy powiedzą że tak się nie da, że to strata czasu… Guzik prawda… To nie jest druga szansa. To pierwsza szansa tych, którzy są już innymi ludźmi. Dojrzalszymi, a czas był ich sprzymierzeńcem w walce o nowe Ja, Ty… MY…

Każdy dotyk, uśmiech, pocałunek jest inny. Każda wiadomość ma inny dźwięk. Każde słowo inną niesie wartość, inny sens.

Nie ma czegoś takiego jak wejście drugi raz do tej samej rzeki. Zostaje jej nazwa i koryto, którym płynie. Inny jest poziom wody, inny nurt i szybkość z jaką płynie…

Podobnie z człowiekiem. Zostaje imię i nazwisko. Zmienia się czas, charakter, miejsce…

Nie ma drugich szans. To co wydaje Nam się drugą szansą czasami jest właśnie tą pierwszą bo nigdy nie daliśmy sobie szansy na rozwinięcie relacji. Rezygnowaliśmy na początku albo w połowie drogi gubiąc szansę na stworzenie czegoś na czym nam zależy… Baliśmy się zaufać. I to nas zgubiło.

Nie zapomnij Drogi Czytelniku o jednym. Szybkie rozstania i jeszcze szybsze powroty są niczym reanimowanie zdepniętej żaby. Chcesz za wszelką cenę przywrócić jej życie, a jednocześnie wiesz, że to jest niemożliwe … Musisz dać sobie czas na przepracowanie tego co poszło nie tak. A wtedy będzie tak jak byście spotkali się pierwszy raz i na nowo zbudujecie swój świat.

Dodaj komentarz