Kryzysy…

Po raz kolejny zaczynam pisać w nocy… Widać taki już mój standard.

Mało mnie ostatnio i tu i tam, ale czasami człowiek musi pobyć sam na sam ze swoimi myślami.

Każdego z Nas łapią kryzysy – mniejsze, większe ale to bez znaczenia…

Zazwyczaj każdy kolejny mój wpis był tworzony za jednym podejściem, ale już od pewnego czasu dopada mnie niemoc twórcza… Cóż kryzys dopadł mnie nawet tutaj 🤷‍♀️ kiedy zaczynałam pisać ten wpis nie zdawałam sobie sprawy, że dosłownie za chwilę przyjdzie mi się zmierzyć z czymś czego zupełnie się nie spodziewałam…

Kryzys… Fizyczny, psychiczny… Brak wiary w drugiego człowieka… Niby takie obce a takie znajome?

Pewnego słonecznego dnia jak zawsze po pracy zrobiłam zakupy w pobliskim markecie. Gdy juz pakowałam zakupy do auta, podszedł do mnie starszy Pan… W swojej dłoni trzymał kilka monet. I łamiącym głosem oznajmił, że to jest wszystko co ma… A wypłata dopiero przed Nim… Zapytał czy nie dałabym mu pieniędzy by mógł kupić coś do zjedzenia. Niewiele myśląc podałam jemu banknot. Nie mi oceniać co z Nim zrobił…

Czasami w życiu dopadają Nas sytuację, które dosłownie rozkładają Nas na łopatki. Bezsilność powoduje, że z Naszych oczu płyną hektolitry łez… Płyną i nie chcą przestać. Zdajemy sobie wtedy sprawę, że nic już nie będzie takie samo. Często musimy pożegnać się z marzeniami, musimy dać odejść uczuciom i wspomnieniom, które w Nas są… Musimy z czymś lub kimś definitywnie się pożegnać…

Kryzys…

I właśnie w takich momentach, potrzeba Nam ludzi, którzy nie będą się wymądrzać „a nie mówiłem”, „na co Tobie to było”, „po co to tak długo ciągnąłeś”… Potrzeba Nam takich cichych Aniołów, którzy będą obok, nie będą o nic pytać, ale podadzą chusteczkę by wytrzeć mokre od oczu łzy, wydmuchać nos… Potrzeba kogoś kto pomilczy i zwyczajnie będzie obok… Potrzeba jak w przypadku owego mężczyzny pod marketem, aby dać pieniądze by mu pomóc, bez krytyki, upominania, że źle się rządził skoro mu nie wystarczyło na jedzenie… Nie Nam to oceniać… Czasami niewiele trzeba by przywróć drugiemu człowiekowi wiarę w ludzi.

Za każdym człowiekiem może stać dramat mniejszy lub większy. A prawdziwą wartością i cenną umiejętnością jest nie pytając o powód smutku sprawić by znów wróciła radość i wiara w drugiego człowieka… Taką cenną umiejętność posiadają nieliczni, dlatego tak istotne by potrafić ich docenić.

Pamiętaj, że z każdego kryzysu możesz wyjść silniejszy!

Dodaj komentarz