Dni, kiedy łzy same cisną się do oczu… A wściekłość dochodzi do granic… Kiedy bezsilność jest tym co Tobie zostaje…
Bo nawet jeśli napiszesz, że tęsknisz, że chcesz się przytulić i poczuć smak ust nim odejdzie i zniknie na kolejne miesiące… Bo nawet jeśli to wykrzyczysz… Nie zmieni się nic…
Cudownym zbiegiem okoliczności nie pojawi się w Twoich drzwiach…
Kolejny raz zniknie bez słowa, zostawiając strużki łez na Twoich policzkach… I ogromny ból i tęsknotę w sercu…
Tak – bo z Was dwóch, Ty jedna byłaś gotowa postawić wszystko na jedną kartę.
Ale jak zwykle pieprzony rozsądek wygrał…
Pytanie jak długo jeszcze????