w kropce

odpuszczam… nie walczę już o każde spojrzenie, zainteresowanie… nie walczę już o Twoją obecność w moim życiu… może i jesteś inny niż wszyscy i masz to coś co przyciąga mnie do siebie. może jesteś właśnie taki jakiego chciałoby widzieć moje serce? nie wiem…

może i jesteś ideałem?  i co z tego? jesteś niedoścignionym marzeniem, snem… kimś kto nie wart jest ani jednej mojej myśli, nieprzespanej nocy…kimś na kogo nie warto czekać…

jednocześnie jesteś kimś na kogo widok robi się cieplej na sercu, kimś kogo dźwięk głosu wywołuje dreszcze… i chciałoby się krzyknąć: mów jeszcze i jeszcze  😉 spójrz w oczy i odpłyń… daj się ponieść… spleć swoje dłonie z moimi, usta złącz, całuj… chwilo trwaj….

i kolejny raz jestem w kropce: co dalej? iść, zostać? 

Skomentuj