Są takie dni, kiedy nienawidzisz samego siebie… Kiedy masz siebie totalnie dość… Kiedy nawet nie chcesz spojrzeć w lustro…
Życie daje Tobie szansę jedną na milion, a Ty… pierniczysz to na całej linii ☹️ i kiedy pierwsza euforia ze spotkania mija, pytasz siebie dlaczego? Przecież wystarczyło chwilę poczekać i pogadać… Proste? Nie. Dla kogoś takiego jak ja to było zbyt trudne 😥
Kiedy serce wali Tobie jak szalone, a nogi masz jak z waty… Wyduszenie zwykłego „cześć” to jak zdobycie szczytu góry zimą.
Cudowne zbiegi okoliczności 😍😘💞już tak do siebie mają, że codziennie się nie dzieją…
Po euforii jest dolina… Żal do samej siebie, że tak mało rozumna jestem…
Raz na milion, a może drugi milion będzie szybciej… Może los zlituje się nade mną i da mi poprawić to co spartoliłam…??!
Ceną milczenia są łzy, które gromadzą się w kącikach oczu… To wygięte w podkówkę usta… A przecież wystarczyło tak niewiele…
Dobrze wiesz, gdy w grę wchodzą uczucia, to człowiek nie zachowuje się normalnie…
Czekam, czekam na ranek i popołudnie, na przypadkowe spotkanie Nasze… Mam nadzieję, że los i Ty dacie mi kolejną szansę…. 💞❤️